Wygłodzonego teriera chciał sprzedać za... tysiąc złotych. Wpadł dzięki anonsowi na portalu ogłoszeniowym

Mirela Mazurkiewicz
Mirela Mazurkiewicz
Właściciel wpadł dzięki anonsowi na jednym z serwisów ogłoszeniowych. Okazało się, że oprócz przeznaczonej na sprzedaż suczki, ma jeszcze inne psy. Sprawą zajmuje się policja.
Właściciel wpadł dzięki anonsowi na jednym z serwisów ogłoszeniowych. Okazało się, że oprócz przeznaczonej na sprzedaż suczki, ma jeszcze inne psy. Sprawą zajmuje się policja. TOZ Opole
Właściciela zgubiła zuchwałość i chęć łatwego zarobku. Inspektorzy zobaczyli zdjęcia pod ogłoszeniem i wiedzieli, że muszą działać. Mężczyzną zajęła się policja. Grozi mu do 3 lat więzienia.

Czujność inspektorów wzbudził anons na jednym z popularnych serwisów ogłoszeniowych. Autor oferował psa rasy Jack Russell Terrier. Rzekomo za darmo.

- Już na podstawie zdjęć było widać, że zwierzę jest wychudzone do tego stopnia, że można mu było policzyć żebra. Do tego stało na solidnym łańcuchu, jakim przyszpila się krowy. Zapaliła nam się czerwona lampka - mówi Aleksandra Czechowska z Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami w Opolu. - Zadzwoniłam pod numer podany w ogłoszeniu. Mężczyzna, który odebrał stwierdził, że pies jest do wzięcia od zaraz, ale za tysiąc złotych.

Inspektorka, pod pretekstem zakupu, pojechała do niewielkiej miejscowości pod Głogówkiem. Okazało się, że oprócz suczki z ogłoszenia, właściciel ma jeszcze dwie inne Jack Russell Terrierki.

- W kojcu, w fatalnych warunkach, stała młoda suczka, którą właściciel wystawił na sprzedaż. Od mężczyzny czuć było woń alkoholu i wyglądało to tak, jakby skończyły mu się pieniądze, a on pilnie próbował je zorganizować - wspomina działaczka TOZ. - Sucza miała rok i prawdopodobnie była przygotowywana do rozrodu, ale gdy zabrakło pieniędzy, właściciel postanowił ją sprzedać. Na posesji znaleźliśmy jeszcze drugą suczkę, około 7-letnią, która rodziła wielokrotnie oraz półrocznego szczeniaka w kojcu. Ta rasa nie ma podszerstka, więc zwierzęta były kompletnie przemarznięte, starsza suczka spała zresztą na gołych cegłach. Dodatkowo psy były wychudzone, w kojcach zalegały od dawna niesprzątane odchody, a jedynym posiłkiem dla tych nieszczęśników był namoczony w wodzie chleb.

Mężczyzna, gdy zorientował się, że nie ma do czynienia z kupcem, ale z inspektorem TOZ, stał się agresywny.

- Próbował zniszczyć mój samochód. Po chwili dołączyła też jego żona. Kobieta starała się wyrwać mi telefon, którym dokumentowałam interwencję. Na szczęście bardzo pomogli nam policjanci z Głogówka, którzy pojawili się na miejscu - relacjonuje Aleksandra Czechowska. - Psy zostały odebrane. W drodze do domu przytuliły się do nas ufnie, jakby czuły, że wieziemy je do nowego, lepszego życia.

Właściciel zrzekł się zwierząt dobrowolnie. Jego sprawą zajmuje się policja.

- Psy były zaniedbane, przetrzymywane w złych warunkach, dlatego jeszcze tego samego dnia zostały odebrane właścicielowi - mówi st. asp. Andrzej Spyrka z Komendy Powiatowej Policji w Prudniku. - Funkcjonariusze prowadzą czynności, a 77-latek może usłyszeć zarzut znęcania się nad zwierzętami. Grozi za to do 3 lat więzienia. Dodatkowo policjanci badają wątek prowadzenia nielegalnej hodowli.

Najmłodsza suczka trafiła do domu tymczasowego, który - jak się okazuje - stanie się jej domem stałym. Dwie pozostałe wciąż czekają, aż ktoś odmieni ich los.

- Suczki muszą zostać wysterylizowane. Potrzebna jest też specjalistyczna karma, która pomoże zwierzętom wrócić do formy - mówi Aleksandra Czechowska z opolskiego TOZ. - Pieski są cudowne, ufne wobec ludzi, mimo fatalnych przeżyć. Lubią dzieci i inne zwierzęta, dlatego wierzymy, że znajdą kochające domy.

W sprawie adopcji należy się kontaktować pod numerem telefonu 607 299 566.

Leczenie zwierząt można wesprzeć, wpłacając pieniądze na konto TOZ w Opolu, ul. Katedralna 6/4, 45-008 Opole
Numer konta: 91 2340 0009 0580 2460 0000 0085
Tytuł: Teriery
Dla przelewów z zagranicy:
IBAN: PL 91 2340 0009 0580 2460 0000 0085
Kod BIC Swift: PPABPLPKXXX
Można też dokonywać wpłat przez PayPal: [email protected]

Uwaga na chińskie telefony

Wideo

Materiał oryginalny: Wygłodzonego teriera chciał sprzedać za... tysiąc złotych. Wpadł dzięki anonsowi na portalu ogłoszeniowym - Nowa Trybuna Opolska

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie